Shakespeare Fishing siatki wędkarskie

Wybór siatki wędkarskiej najczęściej zaczyna się od pytania: „na jakie łowisko jeżdżę i jak łowię?”. To dobra logika, bo inne wymagania ma spławik na kanale, inne feeder na komercji, a jeszcze inne rzeka z uciągiem. Na wodach stojących i kanałach świetnie sprawdzają się siatki o drobniejszym oczku, które są łagodne dla ryb i pozwalają je bezpiecznie przetrzymać do końca tury. W method feeder i na komercjach warto postawić na większą pojemność oraz stabilną konstrukcję – dłuższa siatka daje rybom więcej przestrzeni i stabilniejsze warunki w wodzie.


Kluczowe są też detale „stanowiskowe”. Jeśli łowisz z kosza, docenisz siatkę, którą da się ustawić pod kątem – wtedy dolna część leży w wodzie, a wejście jest wygodnie pod ręką. W wietrzne dni przewagę mają modele prostokątne, bo mniej się obracają i nie podnoszą na fali. Na rzece liczy się opór: siatka zbyt gęsta może napinać się jak żagiel, przesuwać po dnie i utrudniać kontrolę, dlatego lepiej wybierać rozwiązania bardziej „przepływowe” oraz solidne mocowanie.


Warto rozważyć siatkę gumowaną, jeśli łowisz często: łatwiej ją domyć, mniej chłonie śluz i zapach. Zwróć uwagę na obręcze i szwy – to newralgiczne miejsca, które pracują przy podnoszeniu siatki. Najczęstszy błąd to kupno najkrótszej siatki „żeby była” – a potem ryby lądują płytko przy brzegu. Drugi błąd: pakowanie mokrej siatki na kilka dni. Lepiej wypłukać, rozłożyć do wyschnięcia i dopiero schować; czasem łowiska wymagają też dezynfekcji sprzętu.